Po noszemu czyli fryzy na Śląsku!
kama_Maniek
Wszystko zaczęło się w ubiegłym 2008 roku. Z niedowierzaniem przeczytałam anons „Parada jeździecka” i z p e w n ą t a k ą n i e ś m i a ł o ś c i ą kupiłam bilety…. ”Konie? W Spodku?” (dla niewtajemniczonych wyjaśnię, że Spodkiem nazywamy halę widowiskowo -sportową w centrum Katowic).
Pamiętam ten dzień z dreszczykiem emocji, moment zbliżania się do wejścia.. Ogromny telebim na zewnątrz, na tyłach hali rozstawione namioty, mnóstwo koniowozów ze znanymi nazwiskami na burtach … Takiej imprezy jeszcze u nas nie było! Oczywiście obawa czy się uda, czy impreza będzie na poziomie. Wejście i pierwsze wrażenie: profeska. Bialutkie podłoże z piasku z trocinami, kolorowe przeszkody, reklamy.. Było dobrze.
W tym roku już po raz drugi Katowice zorganizowały tę imprezę, nazwa została nieco zmieniona na „Parada horse show” no i co najważniejsze, będzie cykliczna. (Nasuwa się porównanie z londyńską „Olympia Horse Show”).. To jak na razie największa tego typu halowa impreza końska w Polsce. Od początku jej sprawcą i dyrektorem jest Bogdan Sas-Jaworski , a niekłamaną gwiazdą, która już po raz drugi potwierdza swój udział jest Franke Slothak- trzykrotny medalista olimpijski w skokach przez przeszkody. Co najważniejsze, udało się zachować, przetestowane w ubiegłym roku proporcje między częścią sportową i rozrywkową. Długi czas przed rozpoczęciem organizatorzy ogłaszali nabór wolontariuszy do pomocy, mnóstwo młodzieży się zgłosiło. Impreza trwała w sumie 4 dni, od czwartku do niedzieli. Przez pierwsze dwa dni przy bezpłatnym wstępie odbywały się eliminacje do wielu konkursów skokowych tu rozegranych: m.in. zawody w skokach dzieci i młodzieży, o puchar Prezydenta Miasta Katowic, zawody sponsorskie, międzynarodowe zawody w randze CSI, TOP FOUR itd. Został pobity rekord Spodka w potędze skoku wynikiem 210cm. W sobotę i niedzielę zmagania sportowe były urozmaicane pokazami : niezwykle widowiskowy finał zawodów Adrenalina Cup w konkurencjach westernowych, wyścigi dzieci na kucach (ech, te małe- zadziorne) , wyścigi zaprzęgów dwukonnych na dokładność.
I TU z ogromną satysfakcją odnotowałam udział pary klaczy fryzyjskich, znakomicie dobranych wzrostem i jakością ruchu- swą urodą podbiły serca widzów! Niestety zaprzęg tej konkurencji nie wygrał, może ze względu na zbyt małe doświadczenie powożącego ale wszakże „pierwsze koty za płoty!” W ubiegłym roku pojawił się bardzo ciekawy pomysł zaprezentowania koni arabskich (ze stadniny w Michałowie) – pokaz z ziemi i pod jeźdźcem -w strojach arabskich. Tym razem zabrakło podobnego elementu może ze względu na wszechobecny kryzys i trudne rozmowy ze sponsorami a więc i motywacji zabrakło. Może też i trochę pomysłu na zabawienie widowni stąd pokaz psów pasterskich. Równolegle w kuluarach Spodka odbywały się targi hippiczne z bogatą ofertą artykułów jeździeckich, pasz itd.
Podkreślić muszę znakomity zamysł organizatorów a mianowicie chęć pokazania jeździectwa jako sportu eleganckiego, z klasą i fair play oraz jego drugiej odsłony a mianowicie wspaniałego sposobu na rekreację dzieci, młodzieży i dorosłych (akcja TERAZ DZIECI). Myślę, że w tym kontekście warto byłoby dołożyć starań, aby udało się w przyszłym roku zaprezentować podczas Parady pokaz koni fryzyjskich zarówno dla ich nieprzeciętnej urody jak i niewątpliwych walorów użytkowych. Jak wiadomo czas szybko leci, grudzień 2010 wkrótce…
I jo tam byłam, miód i wino piłam i dlo Wos to napisałam….
Zdjęcia zamieszczono dzięki uprzejmości FotoKonik.pl
{webgallery}




{/webgallery}





{/webgallery}