Warning: array_merge(): Argument #1 is not an array in /home/koniefry/public_html/nowa2/plugins/system/jch_optimize/jchoptimize/fileretriever.php on line 58

Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/koniefry/public_html/nowa2/libraries/src/Cache/Storage/FileStorage.php on line 315
Ochwat | Związek Hodowców Koni Fryzyjskich w Polsce

Podstawowe informacje dotyczące ochwatu u koni.

 

Itetiologia i objawy


  Ochwat należy do tych chorób, których właściciele koni obawiają się najbardziej, gdyż wiąże się
z wyłączeniem zwierzęcia z użytkowania. Często, jest to stan uważany za nieuleczalny, co jest w większości przypadków błędem. Cały złożony przebieg choroby nie jest wciąż szczegółowo przeanalizowany, 
gdyż przeprowadzono na ten temat zbyt mało badań.         Na wstępie warto też nadmienić, że ochwat nie występował w starożytności. Ani Hetyci, ani Ksenofont nie wspominają o tej chorobie, ani nie opisują objawów, które można by z ochwatem skojarzyć. Problem pojawił się dopiero po wprowadzeniu stajennego systemu utrzymania oraz kucia koni. Jest to zatem choroba cywilizacyjna tych zwierząt.         W encyklopedii znajdujemy suchą definicję tej choroby: niebakteryjne, rozległe zapalenie tworzywa kopytowego, które powoduje znaczną  bolesność i kulawiznę doprowadzając do oddzielenia się przez wysięk zapalny rogu listewkowego od listewek tworzywa ściennego. W dalszym etapie powoduje to przemieszczenie kości kopytowej i deformację puszki kopytowej.  Nieleczona, ostra postać ochwatu zwykle przechodzi w ochwat przewlekły, który jest przyczyną trudnej do zlikwidowania kulawizny. W  ekstremalnie ciężkich przypadkach ochwat może zakończyć się nawet eutanazją zwierzęcia.         Ochwat jest chorobą polietiologiczną. Spotykane postacie ochwatu często określa się w zależności od wywołującego go czynnika jako ochwat toksyczny, mechaniczny, poporodowy czy  zakaźny wywołany np. ciężkimi chorobami wewnętrznymi.


            Ochwat mechaniczny (przeciążeniowy) polega na zapaleniu będącym wynikiem przeforsowania kopyt. 
Może dotyczyć zwierząt z prawidłowo uformowaną puszką kopytową. Pojawia się u koni, które przyzwyczajone do miękkiego terenu są użyte nagle do dużej pracy po kamienistych lub utwardzonych drogach. Dochodzi do niego również na skutek zbyt dużych obciążeń podczas pracy (np. grubas jeżdżący 3 godziny na kucyku). Jedną z metod zapobiegawczych jest dopasowanie masy ciała jeźdźca do m.c. konia. Zwierzę nie powinno nosić na grzbiecie więcej niż 20% swojej masy. Ważne jest również stopniowanie wysiłku, szczególnie po dłuższej przerwie.

 


Ochwat mechaniczny jest coraz częściej następstwem nieprawidłowej budowy kopyta co za tym idzie przeciążeń powstających w okolicach przodka kopyt oraz trzeszczek.  Zauważono, że u koni dziko żyjących koronka oglądana z boku układa się pod kątem 30 stopni do podłoża – wówczas kość kopytowa jest położona równolegle do podłoża. Taki układ daje najlepsze rozłożenie sił działających na kopyto, co ma decydujące znaczenie biorąc pod uwagę, że podstawową funkcją kopyta jest amortyzacja wstrząsów.

         Obciążana puszka kopytowa powinna się rozszerzać, a podeszwa musi być odpowiednio uwypuklona, 
by rozprostować się pod obciążeniem i pozwolić na rozszerzanie się ścian. Trzeba tu zaznaczyć, że tę funkcję upośledza w istotny sposób kucie. Liczne wady kucia opisują w swoich pracach m.in. Shoeing, dr H.Strasser oraz towarzystwo SANHCP (Swedish Association of Natural Hoof Care Practitioners). Również tzw klasycy coraz częściej wskazują na przewagę gołego kopyta (R.Kolstrung, P.Silmanowicz, A. Stachurska) nad okutym.

            Często spotykane u koni wysokie ściany przedkątne i wsporowe kopyta działają jak wsporniki uniemożliwiające opuszczenie podeszwy, a co za tym idzie rozszerzanie kopyta.  Cała ściana wsporowa jest wciskana do wewnątrz 
i do góry, a czubek kości kopytowej na zasadzie dźwigni odciągany jest od ściany przedniej puszki. Strome kopyto to przeciążenie przodka kopyta i nieprawidłowe zrównoważenie kopyta.



               Przy okazji ciekawostka dotycząca czarnych. Można ogólnie powiedzieć, że podeszwa konia dostosowuje się do terenu, na którym ono ewoluuje. Różne rasy różnie reagują na nieprawidłowe warunki utrzymania. 
               Dla przykładu nasze kochane fryzy pochodzą z rejonów gdzie teren jest miękki, podmokły. Kopyta „andaluzów północy” charakteryzują się dużą, szeroką strzałką, która nawet na takim podłożu umożliwia rozszerzanie się kopyta. Za to w suchych warunkach kopyta fryzów (większa zawartość wody) będą bardziej podatne na zacieśnianie.


         Często w nomenklaturze hipologicznej używane jest określenie „ochwat pokarmowy”, co jest błędem, dlaczego? Otóż pożywienie nie jest problemem, problemem są zatrucia powodowane przez zjedzenie przez konia paszy zawierającej substancje toksyczne (np. zarodniki grzybów w sianie, świeże zboże, przedawkowanie gotowych mieszanek, itp.). Trzeba wiedzieć, że ochwat rzadko wynika z zatrucia trującymi roślinami czy pożywieniem. Konie zjedzą truciznę tylko wtedy, gdy są bardzo głodne lub desperacko potrzebują konkretnej substancji zawartej w ograniczonych ilościach w roślinie. Nie mając wyboru będą też zjadać zepsutą czy zanieczyszczoną paszę. W optymalnych warunkach żywieniowych może się oczywiście zdarzyć, że zje kawałek ligustru czy naparstnicy, ale świadczyć to będzie wówczas, że jest to mu potrzebne do samoleczenia – nie ma tu szkodliwych konsekwencji, aczkolwiek takie zachowanie zwierzęcia powinno zastanowić właściciela konia. Żywienie musi być skrajnie niewłaściwe, by samodzielnie doprowadzić do ochwatu. Zapobieganie takim rzeczom polega na zapewnieniu zwierzęciu odpowiedniej ilości dobrej jakościowo paszy oraz jej różnorodności.
        Nowe badania wykazują, że jedną z częstszych przyczyn ochwatu może być fakt karmienia koni paszą zawierającą NSC (z ang. non structural carbohydrates lub non fiber carbohydrate), tj. węglowodany niestrukturalne (skrobia, pektyny, fruktany). Normalne ilości są przetwarzane w jelicie cienkim. Jednak nadmiar NSC może powodować, że cukry te przedostają się do jelita grubego, tam fermentują i dają objawy zatrucia. Mechanizmy przedawkowania NSC najlepiej są poznane u krów mlecznych, gdzie ich zbyt wysoka zawartość powoduje często kwasicę, a jednym z powikłań przy kwasicy jest ochwat racic. Poziom NSC w paszach powszechnie stosowanych w żywieniu koni nie jest wysoki. Uważać należy przy zadawaniu pszenicy, kukurydzy czy gotowych dodatków paszowych.  
            Zatrucie może być też wywołane przez martwą tkankę (zalegające łożysko – wówczas mówimy o „ochwacie poporodowym”; powodem zatrzymania łożyska często jest brak ruchu ciężarnej), duże stężenie martwych robaków w jelitach po odrobaczeniu, wlewy, iniekcje.
        Spory wpływ na zdrowy stan kopyt i zagrożenie wystąpieniem ochwatu mają warunki utrzymania. 
Obecnie dobrostan koni oznacza (niestety) tyle co utrzymanie ich z dala od natury, co coraz częściej niesie fatalne konsekwencje (nie zapewnienia zwierzęciu zaspokojenia fizjologicznych potrzeb) i wynika z faktu, że wygoda człowieka jest najważniejsza. Tylko odpowiednia ilość ruchu zapewnia zdrowie kopyt poprzez prawidłową cyrkulację krwi. Koń w naturze porusza się ok 15 godzin na dobę. Kopyta stanowią 4 dodatkowe pompy odciążające serce. Nie bez powodu mówi się, że koń ma 5 serc, a 4 z nich to właśnie kopyta. 
Naukowo udowodniono (badania dr R. Bowkera), że koń na wolności lub przy otwartym systemie utrzymania  wykonuje średnio 12762 kroków na dobę, zaś podczas 3 godzinnego treningu średnio 2660 kroków co stanowi zaledwie 20% fizjologicznej normy. Zatem jeśli w kopycie przez szereg lat jest tylko 20% potrzebnej cyrkulacji powstają patologiczne zmiany (jakość rogu, serce i układ krwionośny). Dodatkowo cyrkulację zakłóca kucie (uszkodzenia tworzywa, zacieśnienie kopyt, upośledzenie biomechaniki kopyta, itd.).
        Należy zauważyć, że powyższe liczby, to jedynie wynik badań, natomiast absolutnie nie są one miarą optymalnej ilości ruchu. Koń rusza się znacznie więcej, kiedy ma możliwość przebywania na dworze z innymi końmi, niż kiedy żyje w stajni. Oczywiście, ta porcja ruchu, którą koń otrzymuje poprzez trening, jest jak najbardziej pożądana, lecz jest to w większości przypadków ruch tak ograniczony w czasie i ilości, że nie jest w stanie zrekompensować koniowi zastałego w pozostałej części trybu życia. Z tego powodu jest tak bardzo ważne, 
aby dać koniowi możliwość częstego i długiego przebywania na porządnych i możliwie dużych wybiegach.
             U konia ze zdrowymi kopytami, nagle pojawiający się ochwat (przeważnie na skutek zatrucia) powoduje stan zapalny i wysięk. W szczelnej puszce kopytowej nie ma miejsca, by pozwolić na obrzęk tworzywa i dlatego powstaje zbyt wysokie ciśnienie objawiające się silnym bólem. Całe tworzywo, nie tylko listewkowate, 
ulega obrzękowi. W początkowej, ostrej fazie zapalenia leki obkurczające naczynia włosowate i chłodzenie są pomocne, ale trzeba pamiętać, że leki docierają do kopyta z krwią, a do tego niezbędna jest odpowiednia cyrkulacja. Cyrkulację zapewnia ruch, a niewydolność krążenia w kopycie powoduje brak ruchu i kucie. Im więcej ruchu ma zwierzę podczas rehabilitacji, tym lepsza cyrkulacja i intensywniejszy metabolizm.
            Ochwacony koń próbuje przesunąć ciężar na piętki, by poprzez system ścięgien prostowników podnieść czubek kości kopytowej do góry i w ten sposób zmniejszyć siłę, z jaką działa jego ciężar na listewki tworzywa 
w przedniej części kopyta. Koń przyjmuje tzw „postawę ochwatową” czyli ustawia tylne kończyny podsiebnie, przednie przedsiebnie. Środek ciężkości jest niefizjologicznie przesunięty do tyłu. Wszystko to wymaga sporej pracy mięśni, a przecież praca ta wymagana jest tylko podczas ruchu.

          Przyczyną przeniesienia ciężaru z kończyn przednich na tylne, a co za tym idzie niefizjologicznej
i wyczerpującej postawy jest ból. W tym momencie klasyczna szkoła mówi o kuciu ortopedycznym 
z zastosowaniem podkładek, które mają za zadanie zapobieżenie rotacji kości kopytowej. Faktycznie zastosowanie tego typu zabiegu przynosi ulgę. Zalecana podkowa sercowata usztywnia podeszwę w najbardziej wygiętej pozycji, bardziej niż zwykłe podkowy. Nacisk na strzałkę zmniejsza do zera jej elastyczność, więc nawet okolica ścian wsporowych otrzymuje znikomą ilość krwi. W rezultacie nerwy nie funkcjonują prawidłowo nawet w tym rejonie i ból nie jest odczuwalny – koń jest znieczulony, a właściciel spokojny. Jednak uszkodzenia wynikające ze zbyt stromego ustawienia kości kopytowej rozwijają się cały czas.
        Jeśli zjawiska związane z ostrą fazą zapalenia nie zakończą się w krótkim czasie, listewki tworzywa i listewki rogowe rozciągają się nieodwracalnie – powstaje stan przewlekły ochwatu. Jeśli koń jest kuty ortopedycznie lub jest strome ustawienie (wysokie ściany przedkątne i wsporowe) kopyta, wtedy kość kopytowa rotuje od ściany kopyta. Rotująca kość w skrajnych przypadkach może przebić podeszwę.

W II części artykułu przedstawię metody leczenia ochwatuDbajcie o kopytka!!pozdrawiamWawrzyniec Wichrowski

Newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać bieżące informacje wprost na swój adres e-mail.

Możesz nam zaufać, nigdy nie wysyłamy spamu. W każdej chwili możesz też zrezygnować z otrzymywania maili od nas.

Polecamy

Nasi partnerzy i przyjaciele

 

  • kfps logo
  • dar mar

Uwaga: korzystanie ze strony ZHKFwP oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies.